Wiersze to niewielka, mało znana wieś leżąca niemal w środku puszczy Kampinoskiej. Dziś mało kto wie Wiersze w 1944 były stolicą niepodległego państwa, nazywanego Niepodległa Rzeczpospolita Kampinoska. Tu właśnie znajdowała się główna kwatera połączonych oddziałów Armii Krajowej znanych jako „Grupa Kampinos” AK.

Dziś historia Wierszy, jak i Grupy Kampinos ginie w mrokach historii, dla tego podjęte zostały działania mające na celu ocalenie od zapomnienia…

Po wojnie na partyzanckim placu apelowym zbudowano kościół p.w. Niepokalanego Serca Najświętszej Maryi Panny, który w 1957 roku erygował ks. Prymas Stefan Wyszyński. Dziś jest w nim wiele wojennych pamiątek, relikwie, wota i pięknie rzeźbiony powstańczy ołtarz, zaś przed świątynią stoi unikatowa w skali kraju rzeźba Anioła Niepodległości.

8 lipca 2012 w Wierszach odbyły się wielkie uroczystości z udziałem przedstawicieli władz, wojska i organizacji kombatanckich, podczas których ks. Prymas Senior Józef Glemp nadał znajdującemu się na ołtarzu obrazowi tytuł Niepokalanego Serca Maryi Opiekunki Niepodległości. Po uroczystościach miała miejsce rekonstrukcja wydarzeń rozgrywających się w Wierszach w latach 1939-44. Niezwykle efektowna inscenizacja z udziałem piechoty, wielu pojazdów, kawalerii i samolotu, z rozbudowanymi efektami pirotechnicznymi, dorównywała rozmachem i poziomem najgłośniejszym rekonstrukcjom o renomie krajowej. Lekcję historii na żywo pokazało kilka Grup Rekonstrukcji Historycznej, częściowo wspartych przez Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych, ale przeważnie działających społecznie, z ogromnym poświęceniem. Upał był potworny, ale nikt się nie wyłamał. 10 Pułk Ułanów Litewskich przybył „pod okienko” aż z Białegostoku. Szczególne podziękowania za cenne wsparcie organizacyjne i medialne należą się portalowi dobroni.pl.

Widzów powitały dźwięki Chopina, widok swojskich chat krytych strzechą, chłopi krzątający się wśród stogów siana i straszny komunikat radiowy o wybuchu wojny. Do wsi zjechali zmęczeni ułani, przy studni napili się wody i popędzili w kierunku stolicy. Potem był czas niemieckiej okupacji i brutalnych represji, które ustały w 1944 roku, gdy do wioski ze śpiewem na ustach wkroczyły oddziały z Kresów, z puszczy Stołpecko-Nalibockiej, znakomicie uzbrojone i w pełnym umundurowaniu sprzed września 39. Przybyła też kawaleria. Ludzie umęczeni pięcioletnim terrorem klękali i płakali. Polska wróciła. Rozpoczęło się wspólne życie wojska i mieszkańców w Niepodległej Rzeczypospolitej Kampinoskiej ze stolicą w Wierszach. W rekonstrukcji wystąpił ks. Krzysztof Kłosiewicz, proboszcz wierszańskiej parafii, odprawiając partyzancką Mszę polową.

Po zdławieniu Powstania Warszawskiego Niemcy obawiając się Armii Czerwonej postanowili wyprzeć partyzantów z Puszczy Kampinoskiej, przez którą wiodła droga ewakuacji na zachód. Na Wiersze ruszyło niemieckie natarcie, na czele którego jechał samochód pancerny Adler. Krzyki wojskowych komend z trudem przebijały się przez ogłuszającą strzelaninę. Partyzanci odrzucili wroga, a pancerka została zniszczona celnym strzałem z wyjątkowego polskiego karabinu p.panc. „kb Ur”. Część Niemców trafiła do niewoli. Radość ze zwycięstwa nie trwała jednak długo. Nad Wierszami pojawiły się czarne krzyże Luftwaffe, bombardowanie dosłownie zmiotło zabudowania z powierzchni ziemi, dymy zasnuły niebo. Ruszyło też kolejne natarcie dużych oddziałów SS z motocyklami, transporterem opancerzonym SD.Kfz 251 i sekcją z moździerzem. Rozgorzała straszliwa kanonada, pociski artyleryjskie i granaty rwały ziemię niczym piekielne gejzery. Partyzanci bronili się zaciekle, ale nie wytrzymali nawałnicy. Wkrótce Grupa Kampinos ścigana przez przeważające siły wroga, piechotę, artylerię i lotnictwo, zaczęła wycofywać się na południe. W Wierszach została spalona ziemia. Została też pamięć i Opiekunka Niepodległości. Młode pokolenie pamięta i trwa. Chwała bohaterom!